Tragiczne piękno

Dlaczego tak jest, że z negatywnych emocji powstają najpiękniejsze dzieła? Dlaczego coś co smutne może być jednocześnie.. piękne? Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale w najgorszych chwilach potrafię być naprawdę kreatywna. Lubie pisać o tym, robić zdjęcia nawiązujące do sytuacji.. a kiedy mam dobry nastrój cała moja wena znika.
Nikt nie lubi być smutny i czuć się źle, ale wielu lubi smutną sztuką, piosenki, zdjęcia czy cytaty o tematyce nieszczęścia- w Internecie można znaleźć tego pełno. Często autorzy lub ludzie udostępniający to są posądzani o użalanie się nad sobą czy udawanie załamanych żeby zrobić szum wokół swojej osoby..

Nie potrafię zgodzić się z taką opinią. Oczywiście na pewno znajdą się osoby postępujące w ten sposób, ale to nie oznacza, że wszyscy tak robią. Większość po prostu chce podzielić się ze światem swoją twórczością, która jest prawdziwa. Chcą znaleźć osoby, które czują to samo, lub zwyczajnie taki klimat im się podoba..
Kolejnym "problemem" społeczeństwa są zdjęcia ran.. widzą pociętą rękę, nie znają powodu, ani zamiarów tej osoby, a już oskarżają ją o szukanie w ten sposób uwagi czy dążenie do samodestrukcji.. zgłaszanie i hejtowanie tego typu zdjęć jest w Internecie nagminne.

Może dla niektórych rany, kreski, blizny są po prostu ozdobą? Nie zawsze muszą one być robione w celu poczucia bólu czy tym bardziej odebrania sobie życia. Dla mnie jest to taka sama ozdoba jak tatuaże, kolczyki czy inne modyfikacje.
 Podsumowując- tak lubię tę ciemną stronę sztuki i często moje negatywne emocje mają pozytywny wpływ na moją kreatywność. Może dla kogoś to wydawać się dziwne, ale po czasie czuje spełnienie patrząc na swoje "dzieła" nawet gdy nie są one wybitne. I tak, rany uznawane z góry za destrukcyjne samookaleczenia mogą wcale nimi nie być, co nie oznacza, że są robione "na pokaz" by się nad sobą użalać. Warto lubić to co się robi, a robiąc coś nietypowego trzeba się przygotować na krytykę. Jednak sztuka w każdym tego słowa znaczeniu ma spełniać przede wszystkim artystę, a prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto to zrozumie :).

Komentarze