O przeszłośći i przyszłości

Hej. A więc postanowiłam wrócić do pisania bloga. Na starym i tym samym blogu co 2 lata temu, tylko ze zmienioną nazwą. Co myślę patrząc na tamtego człowieka z przed dwóch lat? Widzę jak strasznie marnuje swoje życie;
Że jestem coraz słabsza;
Jednocześnie jestem dumna, że przetrwałam ten straszny okres zwany szkołą i nadal żyję.
Podziwiam się, że dawałam radę z tyloma rzeczami na raz;
Cieszę się, że pozbyłam się z mojego życia wielu ludzi;
I mimo, że czasami czuję się samotnie, to wolę mieć jedną bliską osobę w realu i tych kilku przyjaciół w Internecie niż otaczać się niewłaściwymi osobami. I tak, zdaje sobie sprawę, że jeszcze pewnie wieeele się takich w moim życiu pojawi. Mam tendencję do przywiązywania się do ludzi o wiele za szybko. Nie raz źle na tym kończę...
Ostatnimi czasy praktycznie wcale nie wychodzę z domu.Przez ostatni rok tylko szkoła w co któryś weekend, tymczasowa praca. Nic stałego. Niestety przyzwyczaiłam się do takiego życia. Mogę prowadzić swoje nocne życie, nie muszę starać się wyglądać dobrze ani udawać, że dobrze się czuję. Zdaje sobie sprawę, że to pewnie kiedyś się zmieni, ale wzbudza to we mnie stres i strach, wolę o tym nawet nie myśleć. Czekam tylko na taki moment w życiu, kiedy będę mogła powiedzieć "Jest dobrze, za niczym nie tęsknie i nie boję się tego co będzie." Jednak przez te wszystkie lata nie udało mi się tego doświadczyć. Dwa lata temu czekałam aż skończę szkołę, aż zacznę "nowe życie", miało być lepiej, miałam się zmienić na lepsze. A zamiast tego jest jak jest.. Czuję, że jestem po prostu jakimś gorszym egzemplarzem niż większość ludzi. Zwykłe czynności są dla mnie trudne i stresujące. Odkąd pamiętam- zawsze tak było. I kiedy próbuję się dostosować i tak nic z tego nie wychodzi.
Pozdrawiam i do następnego :)


Komentarze

Popularne posty