Samotność

Czym jest samotność każdy wie, każdy z nas pewnie choć przez chwilę w życiu jej doświadczył, choć każdy z nas inaczej ją rozumie i interpretuje.  Jedni jako wolność, inni jako cierpienie... Mówią, że każdy z nas potrzebuje ludzi, kogoś bliskiego w swoim życiu. Z tym się akurat w pełni zgadzam, niestety...Mimo bycia aspołecznym introwertykiem i zawodzeniu się na bliskich osobach wiele wiele razy... czasem nawet kilkukrotnie na tych samych. Ah ta moja naiwność i przywiązywanie się do każdego, kto okaże mi choć trochę zrozumienia.
Niektórzy widzą to tak: człowiek samotny i człowiek będący w związku. Ale wiecie co? Ja będąc w związku często czuję się samotna, niechciana, że nie mam komu się wygadać itd...a są ludzie, którzy nie mają partnera, a mają wspaniałych przyjaciół/znajomych i też jest ok. Ja przyjaciół mam na ten moment tylko w Internecie... (w sumie już od lat to się nie zmienia.) Tych kilku wspaniałych ludzi (jeśli ktoś z was to czyta, to wiecie, że o was chodzi <3). Moje znajomości "w realu" zawsze były bardzo... ubogie. Może dlatego, że z każdego znajomego od razu robiłam przyjaciela, którego siłą trzymałam przy sobie, a potem oni po prostu odchodzili... z czasem stwierdziłam, że nie chce... nie chcę się do nikogo przywiązywać. Oczywiście popełniałam ten błąd jeszcze kilka razy i wciąż to robię, ale to silniejsze ode mnie. W "świecie Internetowym" też nie raz przechodziłam zawody. Ludzie, którzy coś dla mnie znaczyli przestawali pisać, ale wiecie co? Wtedy jest łatwiej. Łatwiej się z tego otrząsnąć, wiedząc, że po prostu już nie piszecie. To "tyle"... Najgorzej jest natomiast jeśli ktoś, kto był wam bliski chodzi np. do tej samej szkoły lub nawet jesteście z tego samego miasta. I wiesz, że możesz zobaczyć tę osobę. Gdy widzisz "swoją osobę" z innymi ludźmi. Wtedy właśnie czujesz się najbardziej samotnie. Pamiętajcie, że nie zawsze ten kto ma dużo znajomych wokół siebie, ma chłopaka/dziewczynę nie jest samotny... każdy może się tak czuć z jakiegoś powodu. Czasem pusta po jednej osobie nie jest w stanie wypełnić się nikim i niczym innym. A znowu popadanie w całkowitą samotność i izolowanie się tylko po to, żeby znowu nie zostać zranionym tak naprawdę nie ma sensu. Niestety, ale potrzebujemy ludzi, mimo iż mamy tą świadomość, że oni mogą nie być i prawdopodobnie nie będą z nami na zawsze. W sumie czy cokolwiek jest dane raz na zawsze?... z tym was zostawię. Dziękuję jeśli ktokolwiek dotarł do końca moich rozkmin i wspomnień. Do następnego! :)




Komentarze

Popularne posty