Nowy Rok, a ja wciąż ten sam...

A więc dziś mamy pierwszy dzień roku 2020... i poza tym, że ta data póki co brzmi dla mnie tak jakoś nierealnie i że robię się stara (w tym roku, w marcu skończę 21 lat *szok*) to nie czuję jakiejś nagłej zmiany w moim życiu. Nie jestem człowiekiem który robi postanowienia noworoczne i uważa nowy rok za wielki przełom, czystą kartę i ogólnie wiecie "Nowy Rok- Nowy ja", nic z tych rzeczy XD. Postanowienia jeszcze kiedyś (może z 3 lata temu) robiłam, ale jak pewnie większość z was, nie spełniałam nawet 20% z nich, a tylko czułam presję przez pierwsze tygodnie żeby czegoś nie zepsuć, a przy pierwszych porażkach się poddawałam. Moim jedynym postanowieniem jest bycie szczęśliwym, chociaż do końca nie zależy to ode mnie, staram się po prostu mieć trochę bardziej lajtowe nastawienie do życia. Ale nie twierdzę, że mi się to uda w tym roku. Jest to bardziej mój cel życiowy, heh. Podsumowując rok 2019 to naprawdę nie był on najgorszy na tle ostatnich lat. Takie zdjęciowe podsumowanie mogliście zobaczyć kilka dni temu na moich instagramach, tiktoku i co niektórzy na filmie na yt, który jest bardziej prywatny i nie daję na publiczny. Najgorszą rzeczą jaka się wydarzyła była śmierć mojej kotki, w czerwcu... ale stało się też dużo fajnych rzeczy, między innymi spotkanie z ibff po 2 latach <3, kilka super wyjazdów, zdany egzamin itd... Rok to naprawdę kupa czasu i ciężko jest stwierdzić czy był on dobry czy nie. Czasem może być ciężko, ale mimo to spotka nas kilka niezapomnianych sytuacji przez które będziemy wspominać go dobrze, czasem wręcz odwrotnie. No bo weźmy moją sytuację z 2016- jednocześnie problemy w szkole, załamki psychiczne, choroba przez którą o mało co nie umarłam, ale jednocześnie początek związku i wiele wspaniałych chwil z ważną dla mnie osobą...
Ale dobra starczy tych wspomnień. W tym poście wypadałoby złożyć wam życzenia, ale tak jak w przypadku Świąt nie chcę wypisywać tutaj oklepanych życzeń jakby nagle nasze życie miało się zmienić bo zmieniły się 2 cyferki... Nie ukrywajmy, tak nie będzie. Chcę wam życzyć przede wszystkim abyście przetrwali wszystko co złe, skupili się na tym co dobre i myśleli o swoim szczęściu. Jak najmniej fałszywych ludzi i takich, którzy was ranią. Żebyście ich usunęli ze swojego życia i skupili się na tych, którzy są czegoś warci. Po prostu przeżyjmy te kolejne 365 dni i przeżyjmy je możliwie jak najlepiej!
Do następnego.



Komentarze

Popularne posty