Upiększanie się to oszustwo? Czy wygląd ma znaczenie?

Dziś post może trochę inny niż zwykle, zazwyczaj poruszam tu tylko tematykę życia, smutku, ewentualnie wstawiam swoją pseudo poezję haha Ale chce się odnieść do panującej ostatnio w internecie „mody na naturalność”, w mediach szczególnie na tiktoku ludzie zaczęli pokazywać swoje kompleksy, swoją „gorsza” mniej akceptowaną przez społeczeństwo stronę mówiąc o tym, że to wcale nie jest nic złego i nie należy się tego wstydzić. Sylwetka wyglądająca mniej korzystnie w danej pozycji, struktura skóry z bliska, rozstępy itd czyli to co każdy z nas praktycznie posiada, każdy jest tylko człowiekiem i nikt z nas nie jest idealny. Dlaczego musimy udowadaniać tak oczywiste rzeczy? A no przez to, że w ostatnich latach społeczności takie jak instagram itp stały się strasznie wyidealizowane. Przynajmniej z mojego puntu widzenia jeszcze dobre 5 lat temu nikt tak bardzo nie przejmował się czymś w zasadzie tak mało znaczącym w naszym życiu, jak posty na insta, cóż sama przyznam że czasem się temu poddaję i chcę żeby moje zdjęcia były nierealne idealne... podczas gdy jeszcze kilka lat temu wrzucało się ujęcia z codziennego życia bez większego zastanawiania, ale w sumie czy to jest coś złego? Pomówmy tu teraz o drugiej stronie całej mody na naturalność i drobnej skrajności(?) Jak we wszystkim musi być jakieś ALE Do napisania tego wywodu skłoniła mnie wypowiedź pewnej osoby na story na temat tego, że wszelkie filtry to są złe, nie powinnismy ich używać bo w ten sposób oszukujemy ludzi, czyli kolejna skrajność- tylko naturalność jest dobra, jeśli poprawiasz swoje zdjęcia jesteś gorszy, oszukujesz! Ale właściwie kogo? Powtórzę: fakt iż nasze ciało i skóra nie zawsze wyglada idealnie powinno być OCZYWISTOŚCIĄ, ale jeśli zdaje sobie sprawę, że tak jest i nie ukrywam się z tym chociażby przed bliskimi czy wrzucając od czasu do czasu takie ujęcia publicznie to fakt iż przerobię swoje zdjęcia tak by wyglądać na nich według siebie estetyczniej, że zakryję makijażem to co mi się nie podoba na mojej twarzy itd jest czymś złym? Czy musimy na siłę być naturalni i eksponować to co nam się nie podoba bo tylko w ten sposób będziemy prawdziwi? Przecież po to to wszystko powstało, raczej każdy człowiek dąży do tego by wyglądać lepiej, czuć się ze sobą lepiej... i jeśli ktoś uważa np fakt iż ma krosty na twarzy za coś ładnego; akceptuje się z tym i nie ma żadnego problemu żeby tak pokazywać się światu to super. Ale pamietajmy, że każdy jest inny. Komuś zakrycie czegoś co mu się w nim nie podoba może podnieść samoocenę i to wcale nie oznacza tego ze kogoś czy siebie tym oszukuje. Przecież nawet golac się, farbując włosy itd co robi pewnie jakieś 90% ludzi jest ingierencją w naturalność. Moim zdaniem to nie upiększania się są problemem, problemem jest nasze wieczne porównywanie się do innych. Musimy zdać sobie sprawę, że nie będziemy wstając rano wyglądać tak jak ta "ładna osoba", któraą widzimy na instagramie, która przygotowała się do tego zdjęcia i je obroniła ale możemy również zrobić to ze swoim zdjęciem. Trzeba też pamiętać, że wszystko jest kwestia gustu, nie zawsze to co nam się podoba musi podobać się komuś. Ważny jest po prostu szacunek i akceptacja zarówno innych jak i siebie. Moje poczucie własnej wartości od dawna jest na niskim poziomie; każdy kto mnie zna bądź śledzi w internecie o tym wie, nie ukrywam tego, że mam kompleksy, walczę z dysforią i mam wiele niedoskonałości które według społeczeństwa mogą być uznane za coś brzydkiego, ale to ja decyduje co chcę zakrywać, zmieniać a czego nie. Np niekomfortowo czuję się pokazując się bez podkładu przez moja cerę, ale już z bliznami na ciele czy krzywymi zębami nie mam żadnego problemu i jest to tylko moja sprawa, jeśli się to komuś nie podoba to trudno, przecież nie dla każdego muszę być atrakcyjną osoba. Tutaj również można poruszyć temat wyrażania swoich preferencji, często naskakuje się na osoby mówiące coś w stylu „mi się bardziej podoba jak ludzie golą włosy na ciele” ale w tym nie ma nic złego, ma prawo ci się podobać, masz prawo szukać sobie partnera/rki według swoich upodobań czy dyskutować z obecnym na ten temat. Gorzej jeśli te preferencje są wyrażane przez narzucanie wszystkim ludziom np „na moje każda osoba musi się golić” ale przecież nie będziesz w relacji ani nawet nie poznasz wszystkich ludzi wiec co ci to da? Heh drobna różnica a pokazuje właśnie ten szacunek według mnie. Ja w ogóle z biegiem czasu zaczęłam mniejsze uwagę przykuwać do wyglądu, owszem pewni ludzi są w moim centrum zainteresowania, inni nie ale tak naprawdę nie wiem do końca od czego to zależy, nie zawsze jeśli ktoś nie spełnia moich preferencji od razu znaczy, że mi się nie spodoba. Czasami się zaskakuje tym że taka osoba niby „nie w moim stylu” mi się podoba albo ktoś zaczyna mi się podobać dopiero z czasem jak się poznamy. To nie tak, że wygląd u osoby (potencjalnego partnera) całkowicie się nie liczy, jeśli ktoś tak mówi to prawdopodobnie jest hipokrytą bo każdy w jakimś stopniu na to patrzy, nie da się ukryć. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, jesteśmy inni i mamy inny gust. Fajnie by było jakbyśmy w konciu nauczyli się to akceptować a nie popadać w skrajności i dążyć do nierealnch rzeczy. Jeśli ktokolwiek dotarł do końca to podziwiam, możecie mi dać znać czy chcecie więcej postów na inne tematy niż te "egzystencjalne" heh, ogólnie chętnie przyjmę wszelkie sugestie co do bloga. Pozdrawiam!

Komentarze

Popularne posty