Co mnie najbardziej przytłacza w szkole/ otoczeniu?
Wakacje były prawie że beztroskim czasem, w którym to jedynymi problemami z jakimi się zmagasz były tylko wewnętrzne rozterki przychodzące sporadycznie, raz na jakiś czas. Dwa miesiące bez żadnego wysiłku, walki i nieustannego udawania, znoszenia osób, których nienawidzisz.. Być może niektórzy z was dobrze to znają. Powrót szkoły zniszczył więc nam tę piękną codzienność, do której o dziwo tak bardzo zdążyliśmy się przyzwyczaić.. Czas wrócić do tej dawnej, dobrze znanej, smutnej rzeczywistości! A więc w moim zyciu najbardziej przytłaczają mnie oczywiście ludzie, nie jest to pewnie żadnym zaskoczeniem. Cóż, oczywiście nie wszyscy, ale np. w takiej szkole osoby które jestem w stanie znieść stanowią baardzo nieliczną grupę. Pozostała część albo będzie cię bezczelnie obgadywać i udawać dobrych znajomych, albo nawet nie kryć się ze swoją nienawiścią spowodowaną nie wiadomo czym i wytykać ci co chwilę, że chcą się ciebie pozbyć. Kolejną rzeczą, trochę już bardziej uniwersalną jest nadmiar nauki, zadań do zrobienia itd. I to piękne uczucie kiedy nawet żyć nie masz siły, ale musisz się uczyć, żeby zdać.. ale wiesz, że i tak nie zdasz, robisz to po to, żeby nie mieć poczucia winy, nie słuchać pretensji od wszystkich :).. Chyba nikt nie lubi uczyć się niepotrzebnych do życia rzeczy, których za nic nie potrafisz zrozumieć, a potem słuchać, że dostajesz złe oceny tylko dlatego, że nic nie robisz i się nie starasz. Jeśli natomiast wyróżniasz się stylem czy poglądami twoje życie również jest bezustannie utrudniane.. większość ludzi będzie mieć cię za totalnie nienormalną osobę, pewnie każdy kto należy do bardziej "alternatywnych" nie raz spotkał się z czymś takim, a zakazy w szkołach mówiące o tym, że nie możesz wyglądać tak, czy tak (z jakimi dawniej się spotykałam..) również są moim zdaniem totalną głupotą, kompletnie zaprzeczają całemu gadaniu o tym by być sobą itd.. No i ostatnią rzeczą jaką tu wymienię (bo gdybym zagłębiła się bardziej w temat tego czego nie znoszę w szkole i codziennym życiu ten wpis nie miałby końca) będzie udawanie, granie przed światem, że czujesz się dobrze, co jest bardzo trudne i nie zawsze wychodzi.
Na moim starym blogu pisałam serię wpisów w których narzekałam na życie (czyli właściwie to co tutaj robię zawsze XD) ktora nosiła nazwę "dno" i osttanio pewna osoba wpadła na pomysł, żeby ją tutaj przenieść i upublicznić tak więc w najbliższm czasie pojawi się kilka wpisów o moich odczuciach za czasów liceum, kiedy to miałam 16-18 lat i zaskakująco moje podejscie do życia wiele się nie zmieniło, heh.

Komentarze
Prześlij komentarz